Opublikowano 2 października 2026
Żyjemy w dobie Internetu, którego wpływ na nasze życie jest ogromny. Przez sieć przelewa się potężny strumień słów, wypowiadanych zazwyczaj w poczuciu pełnej anonimowości. Taka sytuacja często wydobywa z człowieka to, co najgorsze, ponieważ wypowiedzenie ich nie pociąga za sobą żadnej odpowiedzialności. W rzeczywistym świecie ludzie oczywiście bardziej ważą słowa. Ostatecznie jednak wiele wypowiedzi dotyka nas osobiście, zostawia w nas ślad i zmienia. Słowa mają ogromną moc, choć dzisiaj często bagatelizuje się ich znaczenie. Niekiedy można usłyszeć: „Nie przejmuj się, to tylko słowa...”
Czy da się nimi nie przejmować? Jeżeli usłyszało się coś bardzo przykrego – choć to tylko słowa – czy spływają one po nas jak woda po kaczce? Czy można przejść do porządku dziennego nad czymś wielkim lub wzbudzającym podziw? Czy to, co słyszymy lub czytamy, to „tylko” słowa, czy może „aż” słowa?
Wiemy, że całe Boże objawienie zawiera się w Piśmie – natchnionym Słowie Bożym. Zderzamy się z tym od samego początku, już w Księdze Rodzaju. Bóg stworzył świat poprzez słowo, ponieważ „[...] powiedział: Niech się stanie...” i stało się zgodnie z Jego słowem (). Gdy apostoł Jan, natchniony przez Boga, napisał ewangelię o Jezusie Chrystusie, wskazał na Syna Bożego, nazywając Go obrazowo „Słowem” (), które zamieszkało między ludźmi (). Biblia poświęca sprawom języka i mowy wyjątkowo dużo uwagi. Słowo w Piśmie nie jest jedynie suchym nośnikiem informacji, ale siłą o wielkiej sprawczości – potrafi budować albo burzyć. Słowa zmieniają rzeczywistość.
Czytaj wpis